sobota, 15 października 2011

Nasze Mazury to cud natury

Jechałam ostatnio do szkoły. Akurat egzamin z logiki był, więc nie myślałam o niczym innym w tym zapchanym autobusie. Ludzie cisnęli się tak, że ciężko było się na nogach utrzymać. Każdy gdzieś się spieszył, jedni wsiadali, drudzy wysiadali, wieczny hałas i rozpychanie się łokciami. Nie chciałam się bez sensu denerwować, tym bardziej, ze za chwilę i tak czekał mnie całkiem duży stres, bo logika nie była moim ulubionym przedmiotem. Postanowiłam więc całkiem świadomie skupić swoją uwagę za oknem i przesuwać się tylko kiedy będę przepychana. Tak właśnie po kilku minutach jazdy zobaczyłam za oknem kolorowy ogromny plakat. Nie dało się go nie zauważyć. Wielki napis pod zdjęciem jakiejś wody głosił, że nasze mazury to cud natury literami tak wykaligrafowanymi, że aż stwierdziłam, ze są bardziej dopracowane niż samo zdjęcie. Jakoś tak sezon urlopowy się zbliżał, a ja zajęta nauką nawet tego nie zauważyłam. Widać dużo muszą za turystach zarabiać skoro aż tak się ogłaszają. Ślepy by zauważył chciało by się powiedzieć. Gdyby tak inne atrakcje turystyczne ogłaszały się podobnie, to nie wiem jak by miasto wyglądało. Chodzilibyśmy wszyscy między tymi ogromnymi plakatami i czytali  te piękne teksty. Tutaj, że nasze mazury to cud natury, tam znowu jakieś inne cuda. Straszna wizja. Z takimi to ciekawymi myślami dotarłam na uczelnię. Tutaj już myśli o urlopach zastąpione zostały przez myśli o logice i tych wszystkich zawiłych formułkach. nie był to mój mocny punkt niestety. Weszłam do sali z duszą na ramieniu. Loteria, pomyślałam, albo się uda, albo nie. Wykładowca wszedł do sali uśmiechnięty, co było dosyć pokrzepiające dla wszystkich niepewnych swoich umiejętności, w tym dla mnie. Padło zadanie. Miałam przekształcić przez te wszystkie koniugacje i całą resztę wybrane przez siebie zdanie. Ucieszyłam się, bo zawsze to łatwiej nad swoim zdaniem pracować. Co mi pierwsze przyszło do głowy? Nic innego jak to, że nasze mazury to cud natury. Nie mogłam wymyślić nic innego, więc stwierdziłam, że widać los tak chciał i poprzekształcałam hasło w każdą możliwą stronę. Egzamin zaliczyłam. Opłaca się czasem popatrzeć na plakaty reklamowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz